Recenzje

<< Powrót

.

Chociaż spora jest ta książka, to chciałoby się, żeby była jeszcze większa – co najmniej kilka razy. (…) Wielkiej księgi o Jeżycjadzie i o jej autorce nie można na pewno nazwać kompendium wiedzy o cyklu: jednak założeniem nie było zbieranie wiadomości, które można wyłuskać z kolejnych tomów Jeżycjady – a uzupełnianie ich o najrozmaitsze anegdoty i opowieści. Ten zamysł bardzo dobrze się udał. Warto też pamiętać o jednym: po lekturze wzrasta apetyt na powtórzenie sobie całej serii – nieważne, że zna się ją na pamięć.

– blog Teatr dla Wszystkich

.

*

.

Formuła Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę jest naprawdę ciekawa. Poniekąd mamy do czynienia ze skrupulatnie uporządkowanym leksykonem, jednak same wyjaśnienia są już zupełnie inne, puszczają do nas oko i kipią humorem. Co to znaczy? 1000% esencji literackiej Małgorzaty Musierowicz, która tym razem z uśmiechem pokazuje nam, że fikcja literacka pochodzi prosto z życia. Jednak dobry pisarz nie kopiuje swojej rzeczywistości, a umie kreatywnie wykorzystać jej fragmenty do stworzenia czegoś zupełnie nowego.

– blog Świat Jeżycjady

.

*

.

Jeśli można mieć cokolwiek przeciwko książce Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę, którą Małgorzata Musierowicz przygotowała we współpracy ze swoją córką, Emilią Kiereś, to chyba jedynie to, że szybko się kończy.

– blog tu-czytam

.

*

.

(…) byłem przekonany, że przede mną podróż do świata Jeżycjady. Nic bardziej mylnego! Otrzymujemy znacznie, znacznie więcej. (…) Co ważne, brak znajomości jeżyckiej serii absolutnie nie będzie przeszkadzał w lekturze.

– blog Lokalny Fyrtel

.

.

<< Powrót