Wielkanoc

Carl Bloch (1834-1890), „Jezus wyszydzany przez żołnierza” (1880)

.

.

Dzielę się odkryciem!

Zacznę jednak od tego, że dla mnie, tak zupełnie po ludzku, historia Męki Chrystusa jest rozdzierająca, i to z co najmniej kilku powodów. Dlatego, że Jezusa spotkała straszna zdrada. Dlatego, że został skazany na cierpienie i okrutną śmierć, chociaż był bez winy. Dlatego, że Jego losy ważyły się do ostatniej chwili i mógł tej śmierci uniknąć (choć przecież wiemy, że tak naprawdę była nieunikniona). Ale też dlatego, że jest to gorzka opowieść o nas, o ludziach. W historii Męki Pańskiej, poza jej Wielkim Tematem, odnajdujemy całą galerię ludzkich postaw – od najpiękniejszych i najszlachetniejszych po najbrzydsze i najpodlejsze. To opowieść, w której – jeśli zechcemy – możemy się przejrzeć jak w lustrze. Co w niej zobaczymy? Co zobaczymy w sobie samych?

Podobnie działa na mnie obraz, który tu dzisiaj zamieszczam, a który odkryłam przed kilkoma dniami. Zrobił na mnie wielkie wrażenie. Jezus, patrzący odbiorcy prosto w oczy ze spokojem, godnością, ale i przejmującym smutkiem (z bólem? Z wyrzutem?) zdaje się zadawać pytanie. Jakie to pytanie? Myślę, że każdy z nas usłyszy inne – i że każdy sam powinien sobie na nie odpowiedzieć.

Chyba na tym właśnie, między innymi, polega mistrzostwo tego dzieła: przemawia ono do naszego sumienia, zostawia przestrzeń dla osobistej interpretacji, a przy tym w jednej scenie, ograniczonej właściwie wyłącznie do dwóch – za to jakże wyrazistych i wymownych! – portretów (oraz mroku), pokazuje napięcie i rozdarcie; krzywdę, smutek, godność; nienawiść, gniew, pogardę; to, co ludzkie i to, co boskie. Tyle emocji!

Bardzo, bardzo do mnie przemawia ten mało znany obraz mało znanego malarza.

Dzielę się nim z Wami, bo uważam, że warto, poza tym lubię dzielić się z innymi tym, co piękne i dobre i co mnie porusza.

Myślę też, że jest to dzieło na dzisiejsze czasy. Może zresztą: na wszystkie czasy. Nic a nic się bowiem nie zmieniamy, my, ludzie.

A ponieważ nadchodzące święta są w swojej istocie bardzo radosne (choć poprzedzone smutkiem – ale tak przecież zawsze być musi, że jedno splata się z drugim), życzę Wam pięknej, dobrej Wielkanocy pełnej Światła (a nie mroku!).

_

Ciekawostka: obraz ten występuje co najmniej w dwóch wersjach; tę zamieszczoną poniżej można oglądać w kościele ewangelicko-luterańskim w Ordrup w Danii (Ordrup Kirke). Druga wersja znajduje się w zbiorach amerykańskiego Brigham Young University’s Museum of Art w Provo w stanie Utah. W sieci natknęłam się jeszcze na wersję bez żołnierza, ale trudno było mi znaleźć wiarygodne potwierdzenie (problem coraz bardziej powszechny…), czy rzeczywiście jest to dzieło Carla Blocha i czy istnieje naprawdę, fizycznie, jako płótno pędzla tegoż artysty.

4 odpowiedzi

  1. Pięknie napisane. Dziękuję za podzielenie się obrazem. To spojrzenie naprawdę zagląda do serca! Życzę Radosnych Świąt dla Pani!

    1. Dziękuję! I dziękuję za piękną kartkę – moje życzenia powędrowały do Ciebie dzisiaj pocztą elektroniczną (żałuję, że nie tradycyjną), mam nadzieję, że dotarły. Uściski i dobrych Świąt! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *