
1 września!
Niech to będzie dobry rok!
Drodzy Uczniowie! Życzę Wam, żebyście na swojej szkolnej drodze spotkali prawdziwych przyjaciół, a także nauczycieli, którzy sprawią, że będziecie chcieli wiedzieć więcej (coraz więcej!).
Drodzy Nauczyciele! Wam życzę, żebyście jak najczęściej mieli do czynienia z uczniami o otwartych głowach i żebyście potrafili podtrzymać ich naturalny pęd do wiedzy. A ponadto: żebyście mieli możliwość regeneracji oraz przestrzeń do działania w Waszej trudnej i odpowiedzialnej pracy.
Drodzy Rodzice! Wam z kolei życzę, żeby Wasze dzieci unikały kłopotów i czuły się dobrze w swoich szkołach. Bo nie jest najważniejsze, żeby miały wyśrubowane wyniki, ale żeby umiały odnaleźć w sobie to, co jest ich mocną stroną.
Przede wszystkim zaś (i mówię to jako matka ubiegłorocznej maturzystki, przy całym szacunku oraz poparciu dla idei powszechnej edukacji i dla niestrudzonych przewodników na drodze ku wiedzy): pamiętajcie, proszę, że szkoła i oceny to tylko kawałeczek naszego żywota (istotny, ale jednak kawałeczek!), który z chwilą zdania egzaminu dojrzałości niejako odpływa w przeszłość. Są rzeczy znacznie ważniejsze, o które warto dbać na co dzień i które mogą przynieść owoce w dorosłym życiu. Szkolnym traumom mówimy nie!
Wspominamy też dzisiaj tragiczny 1 września 1939. Z tej okazji chcę przywołać mój wpis z 2017 roku. Myślę, że wciąż pozostaje aktualny.
Isiątka już w siódmej klasie! 28 sierpnia skończyły 13 lat; zupełnie nie wiem, kiedy ten czas przeleciał. Na urodziny dostały tę nadzwyczajną jubileuszową kolekcję Jeżycjady, bo dawniejsze egzemplarze zaczytane do szczętu! Ależ była radość! No i widzę, że to, co traktowałam jako najwłaśniejszego bzika, czyli przymus czytania nowej książki choćby się ją znało na pamięć, to wcale nie jest wyłącznie mój bzik; natychmiast zatonęły w nowo otrzymanych tomach Jeżycjady. Ściskam i pozdrawiam całą piękną rodzinę:)
Siódma klasa! Nie do wiary!!! Dziękujemy za miłe wieści, także te z frontu czytelniczego. Uściski dla wszystkich, mocne i serdeczne!