„Lapis” powraca!

Zastanawiałam się, czy czekać z tą wiadomością do 6 grudnia i zrobić Wam mikołajkową niespodziankę, ale chyba jednak nie wytrzymam i podzielę się nią z Wami już dzisiaj. 🙂

Niedługo, bo zaraz po Nowym Roku, już w lutym 2026, nakładem Wydawnictwa BIS ukaże się wznowienie Lapis. Pytacie ciągle o tę książkę, a i ja chciałabym, żeby mogła znajdować nowych czytelników – więc będzie, będzie! Ogromnie mnie to cieszy. 😀

Ale o tym, że planowane jest wznowienie, pisałam już wcześniej, więc to nie nowina (tyle że tym razem znamy już przybliżoną datę premiery!).

Prawdziwą niespodzianką natomiast jest nowa okładka tej powieści, zaprojektowana przez wspaniałą i wszechstronną graficzkę, Martę Rydz-Domańską. Popatrzcie tylko! Jeśli znacie książkę, docenicie wszystkie niuanse i symbolikę tego projektu. Ja jestem zachwycona i mam nadzieję, że nowa odsłona Lapis spodoba się i Wam!

O pięknej książce pod choinkę

Dziś mam dla Was miłą niespodziankę! 🙂

W jesiennych zapowiedziach Wydawnictwa Literackiego pojawiła się właśnie piękna bożonarodzeniowa książka Katherine Paterson, autorki, której chyba nikomu przedstawiać nie trzeba, a ja miałam wielką przyjemność przetłumaczyć ją dla Was.

Tej nocy przyszedłeś na świat jest niezwykle subtelną i zarazem emocjonalną opowieścią o pierwszych chwilach macierzyństwa – i to bardzo szczególnego, bo książka mówi o narodzinach Jezusa. Myślę, że każda matka odnajdzie w niej znane sobie uczucia i myśli, najmłodsi czytelnicy zaś spojrzą na Dzieciątko i tajemnicę tych wydarzeń od innej niż dotąd strony, z perspektywy Maryi. Dodajmy do tego urzekające, pełne rozmachu, a jednak kameralne w nastroju ilustracje Lisy Aisato – i oto mamy idealną książkę do wspólnego rodzinnego czytania pod choinką: pełną miłości, ciepła i zadumy nad niezwykłością – a zarazem zwyczajnością – tego, co wydarzyło się w betlejemskiej stajence ponad dwa tysiące lat temu i co pozostaje aktualne do dziś. To opowieść, która trafi do każdego serca.

A ja ogromnie się cieszę, że miałam możliwość przetłumaczyć ją na język polski! 🙂

Premiera: 12.11.2025.

„Lapis” powraca!

Przychodzę dziś do Was z dobrą wiadomością!

Ale najpierw – krótki wstęp.

Nieprzypadkowo ten post ukazuje się właśnie w tym tygodniu, pomiędzy Dniem Konserwatora Zabytków (11.08) a Międzynarodowym Dniem Latarni Morskich (16.08), będzie to bowiem wpis poświęcony mojej powieści, która traktuje – między innymi – właśnie o latarni morskiej oraz o konserwatorze zabytków i malarzu fresków w jednej osobie (a także o wielu innych miejscach i postaciach).

Moja Mama MM twierdzi, że ze wszystkich moich książek najbardziej lubi Lapis. Niedługo po premierze tej książki (miała miejsce w maju 2021) dostałam od Mamy wspaniały, wyjątkowy prezent: przepiękną, nastrojową ilustrację, portret tytułowego miasta. Zachwyciła mnie ona, bo przedstawia Lapis takie, jakie je sobie wyobraziłam: bajkowe i jasne – ale zarazem pełne cienistych zaułków, trochę niepokojące, wyraźnie skrywające pod świetlistą powierzchnią mroczne tajemnice. Otoczone murami, wznoszące ku niebu liczne smukłe wieże; miasto piękne, ale nieco groźne. Podobnie jak w powieści, Lapis na ilustracji Mamy określają dwa przeciwstawne pierwiastki: światło i ciemność. Miasto jest wyraziste, można zobaczyć każdą jego wieżyczkę – ale w całości kryje się też niedopowiedzenie. Jest w tym obrazku coś urzekająco hipnotycznego, co każe wpatrywać się w niego bez końca. Lapis na nim przemawia do odbiorcy, zaprasza, intryguje, ale jednocześnie niepokoi.

Ilustracja wisi na ścianie mojej pracowienki, wraz z kilkoma innymi pięknymi rysunkami/malunkami różnych artystów. Kiedy pracuję nad nową książką, mój wzrok niejednokrotnie wędruje ku tej ścianie, a jej widok zawsze działa na mnie kojąco i twórczo.

Trochę żal mi jednak było, że nikt oprócz mnie i moich bliskich nie poznał nigdy portretu miasta Lapis, który aż kipi tajemnicą i nastrojem i tak trafnie oddaje ducha książki. Dlatego też pomyślałam, że warto pokazać tę ilustrację światu – a nie będzie chyba lepszej okazji niż ta, z którą dziś do Was przychodzę.

Od dawna dostaję pytania o to, dlaczego Lapis jest niedostępny, kiedy znów będzie w księgarniach, gdzie można (lub można będzie) kupić tę książkę. Od dłuższego czasu jej nakład był wyczerpany, co dla wielu z Was stanowiło kłopot, bo, jak wiem, poszukujecie Lapis także dlatego, że bywa lekturą w olimpiadach języka polskiego i rozmaitych innych konkursach, powieść ta bywa też wybierana przez nauczycieli na lekturę w szkołach podstawowych. Zatem: koniec zmartwienia! Z wielką radością ogłaszam, że wznowienie Lapis ukaże się już niebawem, w ciągu najbliższego roku. O tę nową edycję zadba doskonałe wydawnictwo BIS, a wybrany przez nie artysta/artystka stworzy także zupełnie nową okładkę. 🙂

Bliższe szczegóły będę zdradzała na bieżąco, w miarę jak będziemy je ustalać z wydawnictwem – i bardzo się cieszę, że książka znów stanie się dostępna i trafi do nowych czytelników, a ci, którzy poszukują jej od dawna, teraz bez kłopotu znajdą ją w księgarniach.

Nie wyłączajcie więc odbiorników 😉 – i śledźcie wszystkie informacje.

Zapowiedź na wiosnę!

Mili Czytelnicy, z wielką radością chcę Was powiadomić, że już w maju ukaże się moja kolejna powieść! Będzie nosiła tytuł Szkatułka. Muzyka spoza czasu i powinna zadowolić wszystkich, którym podobały się Kwadrans oraz Haczyk. Mam nadzieję, że polubicie jej bohaterów, Wojtka z 2024 i Halinkę z 1942 roku i że ich niezwykła przygoda z tytułową szkatułką dostarczy Wam wielu emocji a może i dreszczyku niepokoju… 😉

Więcej szczegółów wkrótce, tymczasem przedstawiam Wam piękną okładkę autorstwa pani Marty Rydz-Domańskiej. I zaczynam odliczanie! 🙂

Przedsprzedaż z niespodzianką!

Mili Czytelnicy,

spieszę Was zawiadomić, że już jutro Wydawnictwo Bis uruchamia przedsprzedaż Cacka! 🙂

Każde Cacko zakupione na stronie wydawnictwa do 11 listopada (z rabatem 40%!) trafi najpierw do mnie, a ja na każdym z nich złożę specjalny przedpremierowy autograf. 🙂 Z taką pamiątką książki wyruszą w drogę do swoich nowych właścicieli. Wydawnictwo będzie wysyłało wszystkie podpisane egzemplarze od 15 listopada.

Już szykuję zestaw odpowiednich przyborów piśmienniczych! 😀

I ściskam Was listopadowo!

Jest data premiery!

Z opisu Wydawcy:

Srebrna bombka z cienkiego dmuchanego szkła pojawiła się na choince podczas pierwszej Wigilii po przeprowadzce rodziny Jacynów do Poznania w 1911 roku. W niemal magiczny sposób spełniło się wtedy marzenie małego Ambrożego, który kilka godzin wcześniej dostrzegł ją na wystawie sklepowej i nie mógł oderwać od niej wzroku.

Od tej pory srebrne cacko stanie się najważniejszą bożonarodzeniową ozdobą, rodzinnym amuletem przechodzącym z pokolenia na pokolenie i gromadzącym w sobie pamięć o kochającej się rodzinie, jej szczęśliwych i trudnych chwilach, przywiązaniu do polskości i zwykłym byciu dobrym człowiekiem.

Czytelnik uczestniczy w świętach Bożego Narodzenia kolejnych pokoleń tej rodziny w latach ważnych dla historii Polski: 1918, 1944, 1981 i całkiem współcześnie; obserwuje, jak zmienia się świat, a jednocześnie niezmienne pozostaje to wszystko, czym promieniuje cacko.

Piękna i wzruszająca opowieść o poznańskiej rodzinie na przestrzeni stulecia.

Dla czytelnika powyżej 9 lat.

Wydawnictwo Bis

Ilustracje: Edyta Danieluk

Kolejna premiera na horyzoncie!

Mili Czytelnicy,

rok temu ogłosiłam ukończenie bożonarodzeniowej książki (TUTAJ), której tytuł do dzisiaj pozostawał tajemnicą (choć na stronie Wydawcy już od pewnego czasu można go znaleźć w zapowiedziach… 🙂 ). Książka musiała poczekać, ponieważ, oczywiście, trudno byłoby wydawać gwiazdkową historię, dajmy na to, w maju. Ale oto nadchodzi jesień, a wraz z nią wyczekiwana przeze mnie premiera!

Niniejszym ogłaszam, że moje najnowsze książkowe dziecko, Cacko. Opowieść bożonarodzeniowa (dziecko-cacko 😉 ) ukaże się już w listopadzie, nakładem wydawnictwa Bis. (Rok temu odgadywaliście tytuł, Mama Isi odgadła Cacko, a kilka innych osób podtytuł: Opowieść bożonarodzeniowa – nikt jednak nie odgadł prawidłowo całości. Ale byłyście Panie blisko, tak blisko!).

Urocza dziewczynka natomiast, którą możecie oglądać na załączonym obrazku, to jedna z bohaterek tej opowieści, Jadwinia. Portrecik ów został wyczarowany przez wspaniałą Edytę Danieluk, która stworzyła do Cacka spory zestaw nastrojowych, pełnych ciepła, subtelnych i przemawiających do wyobraźni ilustracji.

W najbliższym czasie pokażę Wam jeszcze kilka z nich.

I oczywiście – jako że machina już się rozpędziła – będę Was informowała na bieżąco o wszystkich nowinkach. 🙂

_

Książka dla czytelników 9+

Aktualności i zapowiedzi…

Połowa wakacji zbliża się wielkimi krokami – tymczasem u mnie pracowicie! Ciągle jeszcze piszę nową powieść, a praca nad nią weszła w moją ulubioną fazę: wszystko już siedzi na swoim miejscu, wszystko się zazębia, a ja przepisuję całość po raz kolejny i bawię się warstwą językową, dodając tu i ówdzie jakiś opis, tam znów doprecyzowując jakieś zdanie, tu podrzucając kolor, a tam – dźwięk. A przy okazji, oczywiście, jeszcze co nieco zmieniam, skracam albo dodaję – żeby osiągnąć efekt optymalny. To naprawdę przednia rozrywka! Aha, i mam już tytuł!

Jednocześnie powstają ilustracje do mojej bożonarodzeniowej książki-niespodzianki, którą, mam nadzieję, będę mogła zapowiedzieć ze szczegółami po wakacjach. Wspaniała Pani Ilustratorka przesłała mi do wglądu już osiem (!) przepięknych ilustracji – jestem zachwycona! I liczę na to, że wkrótce dostanę pozwolenie na to, żeby pokazać którąś z nich także Wam.

A póki co mogę zapowiedzieć zgoła inną publikację – już 28 sierpnia będzie miał premierę zbiór opowiadań dwanaściorga polskich autorów – kolejna książka z cyklu „12” wydawnictwa Papilon, tym razem pod tytułem: 12 supermocy. Polscy autorzy o tym, jak budować poczucie własnej wartości. Miałam przyjemność napisać jedno z opowiadań zamieszczonych w tym tomie: Połączeni jak koraliki. Na zachętę dla Was – okładka, spis treści i fragment moich Koralików.

Fajnie, co? 🙂

Pozdrawiam Was słonecznie i wracam do pisania!