„Lapis” Najlepszą Książką na Wiosnę!

Mili Czytelnicy!

Z radością zawiadamiam, że Lapis, decyzją jury, otrzymał tytuł Najlepszej Książki na Wiosnę w tegorocznym wiosennym plebiscycie serwisu Granice.pl (kategoria: „Dla młodzieży”).

Bardzo dziękuję za wsparcie jurorów oraz za wszystkie głosy oddane przez Was! Jestem wdzięczna za absolutnie każdy z nich! 🙂

A jeśli ktoś z Was nie zna jeszcze tej mojej powieści, zachęcam gorąco – nada się w sam raz dla każdego, kto lubi zawiłe baśnie, niebezpieczne przygody, akcję, która dzieje się dawno, dawno temu, stare biblioteki pełne krętych korytarzy, budzące dreszczyk tajemnice oraz bohaterów, których da się lubić! 🙂 Wystarczy mieć jakieś 10 lat… ale i 110 będzie dobre!

Przy tej okazji chcę też bardzo podziękować Wydawnictwu BIS, które zdecydowało się na wznowienie Lapis – i cieszę się ogromnie, że książka stale zdobywa nowych czytelników! Hura! 🙂

Powieść dostępna jest w wersji papierowej oraz jako e-book.

Wielkanoc

Carl Bloch (1834-1890), „Jezus wyszydzany przez żołnierza” (1880)

.

.

Dzielę się odkryciem!

Zacznę jednak od tego, że dla mnie, tak zupełnie po ludzku, historia Męki Chrystusa jest rozdzierająca, i to z co najmniej kilku powodów. Dlatego, że Jezusa spotkała straszna zdrada. Dlatego, że został skazany na cierpienie i okrutną śmierć, chociaż był bez winy. Dlatego, że Jego losy ważyły się do ostatniej chwili i mógł tej śmierci uniknąć (choć przecież wiemy, że tak naprawdę była nieunikniona). Ale też dlatego, że jest to gorzka opowieść o nas, o ludziach. W historii Męki Pańskiej, poza jej Wielkim Tematem, odnajdujemy całą galerię ludzkich postaw – od najpiękniejszych i najszlachetniejszych po najbrzydsze i najpodlejsze. To opowieść, w której – jeśli zechcemy – możemy się przejrzeć jak w lustrze. Co w niej zobaczymy? Co zobaczymy w sobie samych?

Podobnie działa na mnie obraz, który tu dzisiaj zamieszczam, a który odkryłam przed kilkoma dniami. Zrobił na mnie wielkie wrażenie. Jezus, patrzący odbiorcy prosto w oczy ze spokojem, godnością, ale i przejmującym smutkiem (z bólem? Z wyrzutem?) zdaje się zadawać pytanie. Jakie to pytanie? Myślę, że każdy z nas usłyszy inne – i że każdy sam powinien sobie na nie odpowiedzieć.

Chyba na tym właśnie, między innymi, polega mistrzostwo tego dzieła: przemawia ono do naszego sumienia, zostawia przestrzeń dla osobistej interpretacji, a przy tym w jednej scenie, ograniczonej właściwie wyłącznie do dwóch – za to jakże wyrazistych i wymownych! – portretów (oraz mroku), pokazuje napięcie i rozdarcie; krzywdę, smutek, godność; nienawiść, gniew, pogardę; to, co ludzkie i to, co boskie. Tyle emocji!

Bardzo, bardzo do mnie przemawia ten mało znany obraz mało znanego malarza.

Dzielę się nim z Wami, bo uważam, że warto, poza tym lubię dzielić się z innymi tym, co piękne i dobre i co mnie porusza.

Myślę też, że jest to dzieło na dzisiejsze czasy. Może zresztą: na wszystkie czasy. Nic a nic się bowiem nie zmieniamy, my, ludzie.

A ponieważ nadchodzące święta są w swojej istocie bardzo radosne (choć poprzedzone smutkiem – ale tak przecież zawsze być musi, że jedno splata się z drugim), życzę Wam pięknej, dobrej Wielkanocy pełnej Światła (a nie mroku!).

_

Ciekawostka: obraz ten występuje co najmniej w dwóch wersjach; tę zamieszczoną poniżej można oglądać w kościele ewangelicko-luterańskim w Ordrup w Danii (Ordrup Kirke). Druga wersja znajduje się w zbiorach amerykańskiego Brigham Young University’s Museum of Art w Provo w stanie Utah. W sieci natknęłam się jeszcze na wersję bez żołnierza, ale trudno było mi znaleźć wiarygodne potwierdzenie (problem coraz bardziej powszechny…), czy rzeczywiście jest to dzieło Carla Blocha i czy istnieje naprawdę, fizycznie, jako płótno pędzla tegoż artysty.

Plebiscyt na wiosnę

Od jutra w kalendarzu wiosna! 😀

A skoro tak, to przydałyby się jakieś książki na nową porę roku…

Najlepiej – najlepsze! 😉

Pewnie dlatego serwis Granice.pl ogłosił kolejny plebiscyt, a ja z radością mogę powiadomić, że wśród nominowanych tytułów jest i Lapis w swej nowej odsłonie. ☺️ Dziękuję Granicom.pl za nominację, a Was, mili Czytelnicy, zachęcam do głosowania TUTAJ. Tytułów do wyboru jak zwykle jest wiele, a wśród nich pewnie także Wasze ulubione. Do dzieła zatem! Poznajmy najlepsze książki na wiosnę! Ja też chętnie się dowiem, co warto przeczytać. 😀

Nowy przekład – wkrótce premiera!

Tej zimy, tuż przed Bożym Narodzeniem i tuż po nim, pracowałam bardzo intensywnie nad nowym przekładem, tym razem dla Wydawnictwa „W drodze”.

Dziś mogę Wam zdradzić, co tak mnie zajmowało na przełomie roku!

Otóż była to ta okazała, bogata w treść i ilustracje księga, którą możecie zobaczyć na poniższej wizualizacji. Biblia dla dzieci, napisana przez Emily Stimpson Chapman, zilustrowana przez Dianę Renzinę.

Praca nad tym przekładem była bardzo wymagająca i drobiazgowa, ponieważ autorka, choć opowiedziała historie biblijne własnymi słowami, przeplatała je także cytatami zaczerpniętymi w dosłownym brzmieniu z Biblii. Musiałam więc być bardzo czujna, żeby nie przegapić żadnego takiego cytatu.

Znajdziecie tu także cytaty z pism i mów Ojców Kościoła, papieży, świętych, myślicieli i pisarzy. Ponieważ autorka nie podała źródeł, z których korzystała, musiałam dotrzeć do nich na własną rękę, co wiązało się ze żmudnym niekiedy i długotrwałym przeczesywaniem zasobów internetowych oraz książek w bibliotece (najpierw musiałam zlokalizować cytat w wersji angielskiej, potem dotrzeć do informacji, czy istnieje przekład polski, namierzyć go i dopiero potem znaleźć odpowiedni cytat; czasami, po bezowocnych poszukiwaniach, musiałam sama dokonać tłumaczenia). Było to niemałe wyzwanie i praca iście detektywistyczna! Dobrze jednak, że istnieje biblioteka Wydziału Teologicznego UAM! 🙂

Polska premiera tej Biblii dla dzieci, zatytułowanej Słowo nad słowami, przewidziana jest na 21 kwietnia 2026.

Ale, jak informuje Wydawnictwo „W drodze”: do 20 kwietnia można zamówić ją w przedsprzedaży TUTAJ, w niższej cenie.

Czekam niecierpliwie, aż ta księga trafi w moje ręce. Praca nad nią dała mi dużo radości i satysfakcji – dziękuję Wydawnictwu „W drodze” za zaufanie.

Co rzekłszy, wracam do zgoła innego tłumaczenia – pewnej nad wyraz osobliwej, oryginalnej i dość zawiłej (jeśli nie wręcz: szalonej) powiastki z epoki wiktoriańskiej. Myślę, że tym Was zaskoczę! 😉 😀

Po Poznańskich Targach Książki

Mili Czytelnicy! Co to był wczoraj za dzień! Niezwykle intensywny, pełen spotkań, radości, niespodzianek i wzruszeń! 😀

Bardzo Wam dziękuję za wszystkie odwiedziny, za cierpliwość w staniu w kolejce, za każdy uśmiech i serdeczne słowo. Te spotkania z Wami to dla mnie najwspanialsza nagroda i najdoskonalsze paliwo. Jestem wzruszona ogromem dobrych uczuć, jakie ze sobą przynieśliście. I podziwiam, że niektórzy z Was przytaszczyli ze sobą całe stosy moich książek! Jak cieszy taki widok! I jaka to radość, poznawać coraz to nowych Czytelników! 🙂

Chcę też podziękować za zupełnie nieoczekiwanie i wspaniałe, tym razem materialne, dary, które od Was dostałam: za niezwykle praktyczną zakładkę do książek, za bransoletkę w moim ulubionym niebieskim kolorze i za te własnoręcznie uszyte torby gobelinowe. 🙂 Największa torba przydała się od razu, mogłam do niej bowiem zmieścić powyższe upominki, listy od Was oraz statuetkę, którą (dzięki Waszym głosom!) otrzymałam za „Szkatułkę” w tegorocznym plebiscycie „Książka Roku” (dziękuję serwisowi Granice.pl!).

Dziękuję też wszystkim nauczycielom za liczny udział w panelu zorganizowanym przez Ośrodek Doskonalenia w Poznaniu, ODN-owi zaś dziękuję za zaproszenie. Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w tym spotkaniu.

Kiedy wracałam z targów, pod pomnikiem Mickiewicza zaczepiła mnie nieznajoma. Wyprzedzając mnie, powiedziała: „Jaką ma pani piękną torbę! Gdzie ją pani kupiła?” 😀 Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że została uszyta specjalnie dla mnie i dostałam ją w prezencie. „Ach, to dlatego jest taka oryginalna! Piękna!” – odparła pani z nutą zawodu w głosie. Taką właśnie mam teraz torbę! 🙂

Jeszcze raz wielkie dzięki za wszystko, serdeczne podziękowania dla wspaniałego i niezawodnego Wydawnictwa BIS!

Następna okazja do targowych spotkań – w maju, w Warszawie. Zapraszam Was już dzisiaj! 🙂

_

Za pierwsze dwa zdjęcia dziękuję Bibliotece Bratkogórze!

Podwójne zaproszenie!

Mili Czytelnicy!

Serdecznie zapraszam Was już w najbliższą sobotę na Poznańskie Targi Książki. 🙂

Od 12:30-13:30 będę podpisywała książki na stoisku Wydawnictwa BIS (pawilon nr 7, stoisko nr 13) – czekam na Was i na nasze spotkania!

Ale to nie wszystko, bo tego samego dnia o godzinie 14:00 na równoległych Targach Edukacyjnych (pawilon nr 10, sala nr 1) odbędzie się panel dyskusyjny na temat „Myśl jak artysta!”, organizowany przez poznański Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli. Będziemy dyskutować na temat sztuki i tego, jak wpływa ona na nasze postrzeganie rzeczywistości, jak oddziałuje na rozwiązywanie rozmaitych problemów oraz zadań – wszystko w kontekście szkoły i uczniów. Na scenie pojawią się panie Katarzyna Tomala-Jedynak, dyrygentka, kierowniczka Orkiestry Teatru Wielkiego w Poznaniu oraz Iwona Pasińska, dyrektorka Polskiego Teatru Tańca, a także autorki książek dla dzieci: Aleksandra Struska-Musiał, Joanna Wachowiak – i ja. Na panel obowiązują zapisy! Szczegóły znajdziecie TUTAJ.

Do zobaczenia! 🙂

„Szkatułka” Książką Roku 2025!

Wspaniała wiadomość na początek weekendu: Szkatułka. Muzyka spoza czasu zdobyła tytuł Książki Roku 2025 w plebiscycie serwisu Granice.pl w kategorii „Dla młodzieży”.

Ten sukces książka zawdzięcza przede wszystkim Wam: wspaniałym i wiernym Czytelnikom, bo to dzięki Waszym głosom zdobyła tę wyjątkową nagrodę! Jestem Wam bardzo, bardzo wdzięczna i nieprawdopodobnie się cieszę, że Szkatułka trafiła do Waszej wyobraźni, do Waszych serc, do Waszej pamięci – oraz że zechcieliście postawić właśnie na nią! Dziękuję!!! 🙂

Dziękuję też Wydawnictwu BIS, które od samego początku z wielkim zaangażowaniem wspiera tę książkę, promuje ją i stara się, by dotarła w jak najwięcej miejsc i do jak największej liczby domów oraz bibliotek. Ten sukces to także sukces wydawnictwa. 🙂

Serdecznie gratuluję wszystkim współnagrodzonym i współnominowanym!

Serwisowi Granice.pl dziękuję za nominację dla Szkatułki.

Z recenzji opublikowanej w podsumowaniu wyników plebiscytu:

(…) Emilia Kiereś pisze o przeszłości z czułością i bez patosu, pozwala mówić codzienności. W losach jednej z bohaterek, Halinki, w jej samotności po utracie matki, w chłodzie okupacyjnych ulic kryje się wielka moc: doświadczenie dziecka, które nie przestaje wierzyć, że można jeszcze tworzyć świat od nowa.
Autorka pięknie pokazuje, że światło może przyjść z najmniej oczekiwanej strony – czasem z listu ukrytego w skrzyni, czasem z brzmienia, którego nie da się do końca usłyszeć. Można je tylko poczuć.
Szkatułka to także hołd dla marzycieli. Dla tych, którzy tworzą, budują, szukają – i robią to mimo wszystko. Dla dzieci, które przeżywają swoje pierwsze wielkie smutki i nadal chcą zadawać pytania. Dla tych, którzy wierzą, że harmonia nie jest utopią, ale wyborem. To książka dla młodych czytelników, ale również dla dorosłych, którzy pamiętają, co to znaczy wierzyć w coś większego. To opowieść o tym, że przeszłość nie jest zamkniętym rozdziałem, a teraźniejszość to zawsze punkt styku z drugim człowiekiem, z historią, z nadzieją. (…)

Cały tekst dostępny jest TUTAJ.